Oświęcim. W Szpitalu Powiatowym szykuje się remont porodówki. Gdzie będą rodzić przyszłe mamy?

Monika Pawłowska
(Od lewej) Katarzyna, Marta i jej siostra Joanna - wszystkie panie chciałyby urodzić w oświęcimskim szpitalu. Tylko czy zdążą?
(Od lewej) Katarzyna, Marta i jej siostra Joanna - wszystkie panie chciałyby urodzić w oświęcimskim szpitalu. Tylko czy zdążą? Fot. Monika Pawłowska
Od kilku tygodni wśród przyszłych mam w Oświęcimiu najważniejszym tematem jest, gdzie będą rodzić. Niedługo na oddziale położniczym rozpocznie się generalny remont, który ma potrwać kilka miesięcy. Kobiety, które próbują się dowiedzieć, czy w szpitalu będzie zorganizowana tymczasowa porodówka, nie uzyskują odpowiedzi. Nie mają o tym pojęcia lekarze-położnicy ani też pielęgniarki na oddziale. Szpital na razie nie kwapi się, by uspokoić ciężarne. A w ich stanie dodatkowy stres jest niepożądany.

Oddziały ginekologiczno-położniczy i noworodkowy czekają bardzo poważne prace. Mocno już odbiegają od warunków, jakie powinny na nich panować. Wiadomo, że remont rozpocznie się niebawem i potrwa kilka miesięcy.
- To co z nami będzie? - pytają przyszłe mamy, zaniepokojone docierającymi do nich informacjami. Czy już powinny rozejrzeć się za innym szpitalem?

Dylematy przyszłych mam

Marta Oprychał ma termin porodu na początek maja. Czeka na synka, to jej druga ciąża. Od lekarza prowadzącego kilka dni temu dowiedziała się, że niekoniecznie urodzi na porodówce w Oświęcimiu. Zasugerował, iż może byłoby lepie, by w obliczu krążących informacji o planowanym od kwietnia remoncie, zdecydowała się rodzić w Tychach. Zaniepokojona zadzwoniła do oświęcimskiego szpitala, ale nie uzyskała konkretnej informacji. Jak twierdzi, to skandal, żeby szpital pod koniec lutego, planując zamknięcie oddziału od kwietnia, nie wiedział, co będzie z pacjentkami.

- Na razie to kalkuluję, gdzie będzie szybciej dojechać - wyznaje pani Ewa. - Do Bielska-Białej, Chrzanowa, a może do Tychów, ale biorąc pod uwagę korki w Oświęcimiu, może się okazać, że urodzę na rondzie Niwa - dodaje.
Również pani Katarzyna z Bierunia Nowego o remoncie dowiedziała się od swojego ginekologa. Termin porodu ma wyznaczony na 5 maja.
- Pani doktor trochę mnie uspokoiła, że remont planują od lat i ciągle tylko planują, więc może i tym razem odwlecze się - ma nadzieję kobieta. - Wolałabym rodzić w Oświęcimiu, bo porodówka ma bardzo dobrą opinię - dodaje. Na razie chodzi na zajęcia do przyszpitalnej szkoły rodzenia. Tam też nic nie wiedzą.

W tych samych zajęciach uczestniczy oświęcimianka Justyna, która wyprowadziła się do Bierunia. Termin ma 1 kwietnia, ale nie ma tych dylematów. - Zdecydowałam się na poród w Mysłowicach - wyjaśnia kobieta.
Jolanta Gulik z Libiąża kilka dni temu urodziła w oświęcimskim szpitalu. - Szwagierki mi poleciły i nie żałuję - wyznaje młoda mama. - Opieka rzeczywiście super, tylko remont by się przydał tym oddziałom - podkreśla.
Kobiety po porodzie leżą w kilkuosobowych salach. Nie ma mowy o intymności. Tatuś może zobaczyć maluszka przez szybę w drzwiach wychodzących na korytarz. Łazienki, choć czyste, to jednak wspólne.

Ma być o wiele lepiej

- Będzie normalnie - przekonuje Zbigniew Starzec, starosta oświęcimski. Remont ma być kilkuetapowy.
- W jego efekcie mama z dzieckiem będzie miała do dyspozycji pokój z łazienką - dodaje. Jak przekonuje, w porozumieniu z dyrekcją szpitala zrobi wszystko, by remont skrócić do minimum i znaleźć tymczasowe miejsce na porodówkę.

- Nie wyobrażam sobie, żeby kobiety nie rodziły w Oświęcimiu - mówi starosta. W poniedziałek zostaną podjęte decyzje w tym temacie. - Wtedy poinformujemy szczegółowo o naszych planach – dodaje.

Modernizacja oddziału ginekologiczno-położniczego i noworodkowego jest więc na etapie postępowania przetargowego na roboty budowlane.
- Rozstrzygnięcie postępowania i podpisanie umowy planujemy w miesiącu marcu, pod warunkiem, że zostaną złożone dobre oferty – informuje Sabina Bigos-Jaworowska, dyrektor ZOZ Oświęcim. - Natomiast całość inwestycji ma być zakończona do października. Wykonawca robót przedstawi nam harmonogram, w oparciu o ten harmonogram będzie ograniczona działalność ma poszczególnych oddziałach, po wcześniejszym uzyskaniu zgody Małopolskiego NFZ i Wojewody Małopolskiego, zgodnie z obowiązującymi przepisami - dodaje.

Oświęcimska porodówka
Remont rozpocznie się w pierwszym kwartale

Dzięki dotacji z Unii Europejskiej w wysokości 10,5 mln zł szansę na gruntowną modernizację mają oddziały ginekologiczno-położniczy, noworodkowy i psychiatryczny. Na porodówkę i ginekologię, na same prace budowlane jest prawie 8 mln zł. W najbliższy poniedziałek zostaną otwarte koperty z ofertami i wyłoniony wykonawca. Remont powinien zacząć się najpóźniej w kwietniu i potrwać 2-3 miesiące.

Co teraz jest na kobiecych oddziałach
W oddziale porodowym jest trakt porodowy z trzema stanowiskami podzielonymi na boksy oraz dwie sale jednoosobowe. Po porodzie kobiety trafiają na oddział położniczy, gdzie jest jedna sala dwuosobowa bez łazienki oraz cztery większe, niektóre mają po pięć łóżek. Wszystkie są bez łazienek. Matki przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę, ale mogą oddać je na parę godzin pod opiekę personelu.

ZOBACZ KONIECZNIE:

WIDEO: Dlaczego warto dbać o środowisko?

Źródło: Dzień Dobry TVN, x-news

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Jak kupić używany samochód i nie dać się oszukać? Zobacz 3 sposoby NA

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Mama
Ja rodziłam w Bielsku w Esculapie musiałam zapłacić, ale warto. Personel niesamowity, opieka doskonała, sala jednoosobowa przez co przez trzy dni byłam tylko z mężem i dzieckiem. Rodzinie zakazałam wizyt bo chciałam dojść do siebie w spokoju. Do szpitala w Oświęcimiu niestety trafiłam podczas ciąży z lekkim krwawieniem. Przyjął mnie niesympatyczny lekarz, salę dzieliłam z kilkoma kobietami, a toaleta była wspólna. Brakowało mi intymności i dyskrecji. Wypisałam się na własne życzenie bo można było dostać tam depresji. Po powrocie do domu od razu poczułam się lepiej.
Wróć na andrychow.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie