Górnicy emeryci chcą dostawać deputat węglowy. Rozpoczynają o niego bój

Jolanta Pierończyk
Górnicy,, którzy odeszli na emerytury w ciągu ostatnich trzech lat nie dostają pieniędzy za deputat węglowy. W Małopolsce to ok. 4-5 ty. ludzi. Czują się tym pokrzywdzeni, bo ich koledzy, którzy z pracy odeszli wcześniej dostali 10 tys. zł jako jednorazową rekompensatę. W poniedziałek zebrali się pod kopalnią Piast i zapowiadają bój o deputat.

Byli górnicy kopali Piast, Ziemowit oraz Brzeszcze, którzy odeszli na emerytury w ciągu ostatnich trzech lat, czyli ok. 4-5 tys. ludzi, nie dostają pieniędzy za deputat węglowy. Czują się tym pokrzywdzeni, bo ich koledzy, którzy z pracy odeszli wcześniej dostali choć jednorazową rekompensatę za utratę tego przywileju. W poniedziałek zebrali się pod kopalnią Piast i zapowiadają bój o deputat.

- Nas zmuszano do podpisywania zrzeczenia się deputatu - podkreśla Bogdan Gałgan z Polanki Wielkiej, który pracował w Piaście. Jest jednym z organizatorów akcji. Wśród górniczych emerytów wiele żalu jest do związków zawodowych. - Mówili nam: podpiszcie, a my to potem odkręcili. Ale nic nie zrobili.

Zachęca innych kolegów do kontaktu z nim na portalach społecznościowych. Planuje założyć stowarzyszenie w ten sposób pokrzywdzonych górników. Na razie mają obiecane spotkanie w Warszawie z grupą posłów, którzy obiecali wsparcie.

- Nas zmuszano do podpisywania zrzeczenia się deputatu - podkreśla Bogdan Gałgan z Polanki Wielkiej, który pracował w Piaście. Jest jednym z organizatorów akcji. Wśród górniczych emerytów wiele żalu jest do związków zawodowych. - Mówili nam: podpiszcie, a my to potem odkręcili. Ale nic nie zrobili.
Zachęca innych kolegów do kontaktu z nim na portalach społecznościowych. Planuje założyć stowarzyszenie w ten sposób pokrzywdzonych górników. Na razie mają obiecane spotkanie w Warszawie z grupą posłów, którzy obiecali wsparcie.

Byli górnicy z Brzeszcz, Piasta i Ziemowita zaczynając bój o deputaty węglowe wiedzą, że walka nie będzie łatwa, bo sami podpisali aneks do umowy o pracę, w którym było zrzeczenie się deputatu węglowego po przejściu na emeryturę, ale nie mieli wtedy wyjścia. W tym samym aneksie sprawa była postawiona jasno: kto nie podpisze, będzie zwolniony.

„(…) wypowiadamy Panu łączącą nas umowę o pracę w części dotyczącej uprawnienia do bezpłatnego węgla z chwilą odejścia na emeryturę lub rentę. (…) W wyniku zmiany umowy po przejściu na emeryturę, rentę lub korzystania ze świadczenia przedemerytalnego (…) nie będzie Pan uprawniony do bezpłatnego węgla” - to fragment pisma, jaki górnicy kopalni Piast i Ziemowit dostali w listopadzie 2014 r. od Kompanii Węglowej. Niepodpisanie tej zmiany warunków umowy o pracę skutkowało jej rozwiązaniem z dniem 28 lutego 2015 r.

Byli górnicy opowiadają, że ludzie ze związków zawodowych mówili im: „Podpiszcie, a my to potem załatwimy”.

- Do dziś nic w tej sprawie nie zrobili - denerwuje się Ireneusz Michalik z Kęt, były górnik Piasta. Część z nich do podpisania takiej zmiany została zmuszona na kilka miesięcy przed przejściem na emeryturę, jak np. Bogdan Gałgan z Polanki Wielkiej.

- W czerwcu 2015 r. przechodziłem na emeryturę, a w styczniu musiałem ten aneks podpisać - mówi mężczyzna.

- To było tak: podpis albo zwolnienie. Prawnie usankcjonowany chamski szantaż. A dziś mówi się nam, że nic nam się nie należy, bo podpisaliśmy - nie przebiera w słowach inny górnik.

Robert Suwaj z Chełmka na emeryturę odchodził w 2015 r. Od listopada 2014 r. był na urlopie. Do zakładu przyszedł tylko po to, by podpisać obiegówkę. Jak mówi, nie podpisał zrzeczenia się węgla. - Więc powinienem dostawać deputat. Ale go nie dostaję - skarży się mężczyzna. Podejrzewa, że i tak na dokumencie znalazł się jego podpis. Czy jego? W to wątpi. - Wówczas różne cuda się działy - twierdzi.

W poniedziałek, 19 lutego, górnicy emeryci spotkali się pod KWK Piast w Bieruniu. - Zaczynamy bój. Piszemy do premiera, marszałków, posłów, rzecznika praw obywatelskich, Państwowej Inspekcji Pracy. Jak trzeba będzie, to i do Warszawy się wybierzemy - zapewniają.

Są rozżaleni. Tym bardziej, że górnicy nie są jedyną grupą zawodową, której przysługuje deputat węglowy. Dostają go m.in. kolejarze (1,8 t) i wdowy po kolejarzach. Jednak jego likwidację zaczyna się od górników. - Czujemy się poszkodowani, bo kobiety, które pracowały na powierzchni, dostały odszkodowanie za deputat, a my, którzy ten węgiel wydobywaliśmy, nie dostajemy nic - mówią.

Kolejny górnik opowiada, że na Ziemowicie podczas spotkania z dyrektorem Krzysztofem Setlakiem zapewniano ich, że ci, co przejdą do SRK (Spółka Restrukturyzacji Kopalń), otrzymają pieniądze za węgiel. - Były dwie panie z ZUS-u z Rybnika, które przestrzegały, żeby sobie ktoś nie napisał, że chce w naturze, bo nie dostanie, a jak napisze, że w pieniądzach, to dostaniemy. A teraz się okazuje, że też nie - mówi Bogusław Warzecha, który już jest na emeryturze.

- Podpisywaliśmy te zrzeczenia się z nieistniejącą Kompanią Węglową, a część odchodzi na emerytury z PGG, więc zawirowań prawnych jest bardzo dużo. Mam nadzieję, że sprawa zostanie rozwiązana - mówi były górnik Mariusz Pilch. - Zresztą związki cały czas zapewniały, że to jest chwilowe. Że trzeba podpisać, żeby był spokój społeczny, a oni potem będą negocjować, bo wreszcie jest z kim rozmawiać. Twierdzili, że teraz wszyscy grają w jednej lidze, że jest zespół trójstronny, są rozmowy - dodaje. On i jego koledzy czują się oszukani także przez rząd, bo tam też nie mają z kim rozmawiać. - Firma była w kryzysie, zachowaliśmy się jak prawdziwi patrioci i teraz oczekujemy, żeby ten patriotyzm został zrekompensowany - oświadczają górnicy.

Jerzy Demski, przewodniczący Związku Zawodowego Górników Dołowych, zapewnił, że starania w tej sprawie są czynione. Emerytowani górnicy bardzo na to liczą. - W tej sytuacji jest 45 tys. osób - dodaje Demski.

Kopalnie Piast i Ziemowit

Pracuje tu ok. 4 tys. ludzi z Małopolski

Kopalnia Węgla Kamiennego Piast, znajdująca się w Bieruniu, działała samodzielnie od 1972 do 1 lipca 2016 r. Teraz jest połączona z Ziemowitem w Lędzinach i nazywa się Kopalnia Węgla Kamiennego Piast-Ziemowit. Kopalnia fedruje m.in. pod Chełmkiem, Oświęcimiem i Brzeszczami.
Zatrudnia ok. 7 tys. osób. Ok. 60 proc. załogi to mieszkańcy Małopolski.

Emerytów górników na terenie województwa jest kilka razy tyle.

Dla kogo było po 10 tys. złotych

Wg ustawy przyjętej w październiku ub. roku jednorazowa rekompensata za utracony deputat węglowy w wysokości 10 tys. zł przysługiwała emerytom, rencistom górniczym oraz wdowom i sierotom po pracownikach, którzy odeszli na emeryturę lub na świadczenia zdrowotne przed 2015 r. Dotyczyła większości kopalni w Polsce. Na wypłatę rekompensat poszły 2 miliardy zł. Dostało je ponad 200 tys. osób.

W takiej sytuacji jak opisywani tu górnicy-emeryci z Piasta, Ziemowita i Brzeszcze jest 45 tys. osób. Uważają, że im też się należy jakaś forma zadośćuczynienia, taka jaką przyznano ich kolegom oraz ich żonom i dzieciom.

ZOBACZ KONIECZNIE:

WIDEO: Co Ty wiesz o Krakowie?

Autor: Gazeta Krakowska, Dziennik Polski, Nasze Miasto

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Strefa Biznesu - Sytuacja na rynku pracy w 2023 roku

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na andrychow.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie