Andrychów. Pijana uczyła dzieci. Nikt nie reagował?

Bogumił Storch
Tą bramą we wtorek rano pijana nauczycielka weszła do szkoły. Widzieli to rodzice uczniów Bogumił Storch
Pijana na umór nauczycielka z Andrychowa prowadziła lekcje. Jest na „L4”. Czy nauczycielka z Andrychowa straci pracę i trafi na „czarną listę” kuratorium?

Bełkotanie, zaburzenia równowagi, opóźnienie czasu reakcji, drażliwość w wręcz agresja, obniżona zdolność do kontroli własnych zachowań: tak, według lekarzy, zachowuje się człowiek z zawartością ok. dwóch promili alkoholu we krwi. W takim właśnie stanie upojenia Katarzyna P., doświadczona nauczycielka klas młodszych z podstawówki nr 4 w Andrychowie, we wtorek rano mogła prowadzić lekcje. To, że w wydychanym powietrzu miała prawie 2 promile alkoholu potwierdziło przebadanie jej przez wezwanych na miejsce policjantów wykonane o godz. 11.15.

Gdy sprawa, dzięki czujności rodziców, innych nauczycieli i zdecydowanej reakcji dyrektorki szkoły, która wezwała policję, wyszła na jaw, rodzice uczniów, przynajmniej ci, z którymi dzień po zdarzeniu rozmawialiśmy, nie byli zdziwieni.

- Dla mnie szokiem było tylko, że aż tyle wypiła i to z rana. Zanosiło się na to od lat, od kiedy zaczęła zmagać się z chorobą alkoholową, co było tajemnicą poliszynela - mówi ojciec jednego z uczniów. - Nie rozumiem tylko, dlaczego nikt jej nie pomógł wcześniej i nie postawił do pionu, jakby lepiej było przymykać oczy na jej „zmęczenie” i niedyspozycję w pracy - dodaje.

Dyrektor szkoły nie ukrywa, że wiedziała o problemie. - Były takie sygnały, plotki, ale do tej pory brakowało twardych dowodów. Za poprzedniego dyrektora już to wypływało i nic nie robił - mówi Dorota Zawada, obecna dyrektor.

Poważne konsekwencje

Katarzyna P., nauczycielka ze Szkoły Podstawowej nr 4 w Andrychowie we wtorek była kompletnie pijana w pracy i na dodatek w takim stanie prowadziła lekcje z kilkuletnimi dziećmi z klas od 1 do 3.

Jak opowiada nam rodzic jednego z tych uczniów, maluchy były przerażone dziwnym stanem pani nauczycielki. Zaniepokojeni byli także rodzice, którzy przyprowadzili swoje pociechy na poranne zajęcia.

- Dzieci nie wiedziały, co się dzieje. Nie płakały, ale opowiadały, że „pani mówiła głośno” - relacjonuje rodzic. Zauważyli to też inni nauczyciele a wieść o nietypowym zachowaniu nauczycielki w końcu dotarła do dyrektorki placówki.

Lekcja została przerwana. Słaniającą się na nogach i bełkoczącą kobietę zastąpił inny nauczyciel. Pani dyrektor powiadomiła policję. Kiedy funkcjonariusze przybyli na miejsce, przypuszczenia, że Katarzyna P. jest pijana się potwierdziły. - Patrol, który przyjechał na miejsce, przeprowadził badanie stanu trzeźwości tej osoby, które wykazało, że ma prawie dwa promile alkoholu - mówi Agnieszka Petek, rzecznik prasowy wadowickiej policji.

Nie wiadomo, czy kobieta zjawiła się już w pracy w takim stanie, czy też na przykład doprowadziła się do niego już w trakcie trwania lekcji. To ma wyjaśnić śledztwo. Rodzice uczniów, z którymi rozmawialiśmy twierdzą, że rano wchodziła do szkoły zataczając się. Jednak, w przeciwieństwie do kierowców, w przypadku wezwania do pracowników firm i zakładów, policja nie bada ich pod kątem malejącego czy rosnącego stężenia.

Dorota Zawada, dyrektor szkoły potwierdza, że funkcjonariusze interweniowali na jej prośbę.

- Wszyscy musimy ochłonąć po tym, co się stało. To dla nas trudna sytuacja. W tej chwili najważniejsze jest to, że reakcja była szybka i byliśmy w stanie zapewnić tym dzieciom bezpieczeństwo - przekonuje.

Co się stanie z nauczycielką?

- To nie są łatwe decyzje. Teraz jest na zwolnieniu lekarskim, a o jej losie zadecyduje kuratorium - wzdycha dyrektor Zawada.

Okazuje się, że nauczycielka już wcześniej mogła mieć podobne problemy, a rodzice uczniów, w rozmowie z nami, twierdzą, że zgłaszali dyrekcji problem Katarzyny P. z alkoholem. Są zbulwersowani całą tą sytuacją. - W takim stanie mogła zrobić tym dzieciakom krzywdę! - wściekają się.

Katarzyna P. pracuje w tej szkole od kilkunastu lat, zajmuje się nauczaniem początkowymi, przygotowywała m.in. programy nauczania. Mówi się,że jest bardzo dobrą nauczycielką, lubianą przez dzieci.

Dość dobrze jest znana w Andrychowie. Jej mąż odnosi sukcesy w lokalnej polityce. - Miała rodzinne problemy, leczyła się z uzależnienia, ale nieskutecznie. Widywano ją „pod wpływem”, chociaż nigdy nie aż w takim stanie - przekonuje inna nauczycielka z „czwórki”.

- Problem ciągnął się jeszcze za poprzedniej dyrekcji. Miałam sygnały, że pije, ale nie takie, który dawałyby podstawy do interwencji - przyznaje w rozmowie z nami dyrektor Dorota Zawada.

Co grozi pijanej nauczycielce?

Zgodnie z ustawą o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, kontrolę trzeźwości pracownika przeprowadza uprawniony organ powołany do ochrony porządku publicznego (w praktyce jest to policja). Badanie może zostać przeprowadzone na żądanie kierownika zakładu pracy, osoby przez niego upoważnionej, a także na żądanie samego pracownika.

Zgodnie z procedurami dyrektorka szkoły złożyła zawiadomienie w jej sprawie do rzecznika dyscyplinarnego w małopolskim kuratorium oświaty z powodu „naruszenia obowiązków nauczyciela i uchybienia godności zawodowej”.

W kuratorium potwierdzają, że takie zawiadomienie od niej wpłynęło, jednak na tym etapie kuratorium nie udziela więcej informacji na ten temat z uwagi na domniemanie niewinności. Wiadomo tylko, że komisja dyscyplinarna po zakończeniu postępowania zdecyduje, czy kobieta wróci do pracy. Zwykle takie postępowania dotyczą niewłaściwego zachowania w stosunku do uczniów. Sytuacje, gdy nauczyciel pracował po pijanemu zdarzają się rzadko. Być może kobieta zostanie zwolniona dyscyplinarnie. Może też otrzymać, choć to mniej pewne, czasowy zakaz wykonywania zawodu a sprawa trafi to do jej akt. Od stycznia tego roku kuratoria mają obowiązek prowadzenia bazy nauczycieli ukaranych najpoważniejszymi karami dyscyplinarnymi. Dostęp do bazy mają dyrektorzy szkół i przy zatrudnianiu pracownika muszą sprawdzać, czy przypadkiem nie figuruje on w bazie. Do tej pory na „czarną listę” trafiło już blisko 20 nauczycieli z Małopolski.

WIDEO: Co Ty wiesz o Krakowie - odcinek 22

Autor: Gazeta Krakowska, Dziennik Polski, Nasze Miasto

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3